Wywiad z praktykiem oszczędzania

Dzisiaj przygotowaliśmy wywiad z praktykiem na temat oszczędzania. Naszym rozmówcą był Pan Szczepan Kasiński, fundraiser z certyfikatem EFA (European Fundraising Association), członek Polskiego Stowarzyszenia Fundraisingu, autor książki ,,Szlachetny cel. Jak opowiadać historie, które przyniosą darowizny.”

Czy uważa Pan, że nauka oszczędzania jest potrzebna? Czy tematyka zarządzania finansami powinna być obecna już na etapie szkolnym lub przedszkolnym?

Powinna zacząć się w domu. Dzieci nie wiedzą, skąd się biorą pieniądze, jak się je zarabia, jak się nimi zarządza. Więc nauka oszczędzania powinna zacząć się w domu – to rodzice mają największy wpływ na dzieci i ich zachowania. Wspólne konstruowanie budżetu domowego, podział na zobowiązania, rachunki, rzeczy dla przyjemności i najważniejszy z mojej perspektywy – budżet dobroczynny – to się wynosi z domu. Niestety w Polsce, po latach komunizmu, mamy niskie zaufanie społeczne, więc o pieniądzach się nie rozmawia. I kończy się tym, że dzieci są przekonane, że pieniądze bierze się ze ściany (bankomatu) i są nieskończone. 

Zarządzanie finansami powinno znaleźć się w szkole, ale tu jest niebezpieczeństwo. Czy nauczyciele sami potrafią oszczędzać? Czy nie skończy się tak, jak u mnie w szkole, gdy przedsiębiorczości uczył człowiek, który nigdy nie prowadził firmy?

Czy zwraca Pan uwagę na oszczędzanie w swoim życiu prywatnym?  A może wiedza z zakresu fundraisingu pomaga w zarządzaniu swoimi finansami?

Tak, mam nawet ten proces zautomatyzowany – pieniądze same wędrują na konto oszczędnościowe, poduszkę finansową, na konto na inwestycje. Dzięki temu, nie muszę o tym myśleć, a oszczędzanie zaczyna się od początku miesiąca, a nie wtedy, gdy zostają ostatnie grosze, pod koniec miesiąca. Tak po prostu jest łatwiej. Fundraising sprzyja o tyle, że mam swój budżet dobroczynny, którym wspieram bliskie mi organizacje. I tak – te przelewy też wychodzą na początku miesiąca, więc to jest żelazny element tego systemu. I dzięki temu wiem, ile mam środków do wydania na rzeczy dodatkowe – poza stałymi opłatami. 

Jak często Pan sprawdza/kontroluje swoje finanse? Jak często Pana zdaniem, warto odkładać konkretną kwotę na lokaty/ inne konto?

Raz w miesiącu, bo system działa sam. Oczywiście na bieżąco podglądam stan konta, ale system jest tak pomyślany, że mam o nim nie myśleć. Pieniądze lądują na oddzielnych kontach, do których nie mam łatwego dostępu, więc „nie kusi”, żeby je wydać, a właściwie jest to trudne. Ze względu na inflację, nie ma sensu trzymanie pieniędzy na lokacie czy innym koncie, bo tracą na wartości. Dlatego ja inwestuję, mając oczywiście poduszkę finansową (która rzeczywiście traci na wartości). Ale inwestowanie ma sens wtedy, gdy mamy oszczędności, za które możemy przeżyć, bez dodatkowych źródeł przychodów – przynajmniej rok, albo dwa. 

Czy zarządzanie finansami może być przyjemne? Czy z punktu widzenia specjalisty-fundraisera, stowarzyszenia lub osoby z Pana otoczenia uczą się oszczedzać, czy sprawia im to kłopoty?

Jest trudne, bo nikogo z nas tego nie uczono. Musieliśmy tę wiedzę zdobywać w boju, sami, popełniać błędy. Uczyć się. Czy jest to przyjemne? Nie wiem, bo pieniądze dla samych pieniędzy nie mają sensu. Sensem i przyjemnością, jest ich pomnażanie – dawanie pracy ludziom, inwestowanie by świat stawał się lepszy, albo po prostu przekazywanie na dobre cele. Pracuję z organizacjami, które muszą i chcą oglądać wielokrotnie każdą złotówkę, bo to nie są ich pieniądze, tylko powierzone przez ludzi – dlatego decyzja o tym, jak je wydać najlepiej, żeby nie stracić zaufania – jest trudna. Ale bardzo uczy odpowiedzialności za pieniądz i mądrego wydawania. 

Od czego warto zacząć gromadzenie funduszy? Czy biorąc pod uwagę wiedzę fundraisingową, jest konkretny, idealny moment na takie działania?

Idealny moment był wczoraj. Następny idealny jest dzisiaj. Dlatego warto określić sobie cel, harmonogram, nagrodę dla siebie, za systematyczność (drobną) i po prostu zacząć. Magia procentu składanego działa, ale najtrudniejsze w tym są pierwsze lata – a większość ludzi nie przetrzymuje tego etapu. I warto zrobić cel realny – nie rzucamy się na milion, tylko zaczynamy od 100 zł, od tysiąca – tak, aby cel był ambitny, ale realny. 

Jakie narzędzia warto wykorzystywać przy edukacji ekonomicznej? Czy poleci Pan konkretne narzędzie, aplikację, a może książki, które pomogłyby przy nabywaniu wiedzy o pieniądzach?

Finansowy Ninja Michała Szafrańskiego, dla osób, które dopiero zaczynają – to jest podstawowa książka i bardzo otwiera oczy. Poza tym system kont bankowych, na których lądują wcześniej zdefiniowane kwoty – poprzez system stałych zleceń. I jeszcze polecam Kazania wolnorynkowe o. Jacka Gniadka – to uczy właściwego podejścia do pieniędzy, jako narzędzia, a nie celu. W temacie fundraisingowym – Duchowość Fundraisingu Henriego Nouwena – tam jest też mocny wątek tego, dlaczego boimy się prosić o pieniądze.

Na co dobrze przeznaczać fundusze w organizacjach, tak, żeby przyniosło to korzyści na przyszłość? Na jakie rzeczy warto oszczędzać, a na które wydawać najwięcej funduszy? 

Propagandowe hasło UE mówi: Człowiek – najlepsza inwestycja. I muszę się z nim zgodzić. Ludzie, którzy mają wiedzę i kompetencję, żeby lepiej robić swoją pracę – są najlepszą inwestycją. I to właśnie oni przynoszą największe korzyści. Nie możemy oszczędzać na jakości tego, co robimy i jak robimy – musi trzymać poziom. Bo organizacje pozarządowe są znane z tego, że są oszczędne. Niestety dość często, są zbyt oszczędne. I to się na nich odbija.

Jakie są najczęstsze błędy popełniane przy zarządzaniu finansami, biorąc pod uwagę doświadczenia fundraisingowe? 

Brak transparentności – Darczyńcy nie wiedzą, na co poszły te pieniądze, nie dostali podziękowań, raportu z wykorzystania środków. Tak potraktowani, bardzo często (i słusznie) zrażają się do pomagania. A to jest dla nas wszystkich zła wiadomość. 

Jakie rady dałby Pan szkołom, stowarzyszeniom lub osobom prywatnym z zakresu szeroko pojętego zarządzania finansami? (na podstawie spotkań fundraisingowych, może utknęła Panu w głowie jakaś konkretna sytuacja/sentencja)  

Nie bójcie się prosić. Nie bójcie się marzyć o wielkości. Mówcie, ile ta wielkość kosztuje i szukajcie sojuszników, którzy uwierzą w Waszą wizję świata i w to, jak chcecie ją przeprowadzić. Chodzi o człowieka i relacje z nim, a pieniądze same potem przyjdą.