Pieniądze czasem spadają z nieba, czyli sposobów kilka na oszczędzanie wody

Towarzyszy nam każdego dnia. Jest tak wszechobecna, że wydaje się nam nieograniczona. Jest podstawą naszego życia. Jest w nas. Jednak woda, bo o niej mowa, kosztuje. Płacimy za jej zużycie, kupujemy ją w sklepie. Płaci też nasza planeta. Możesz jednak zakręcić kurek, przez który ucieka woda i Twoje finanse. Zapraszamy do lektury!

Co z tą wodą? Czy mamy problem?

            Susza? Jaka susza, przecież padało przez połowę czerwca! Niestety, jedno wcale nie wyklucza drugiego. Klimat zmienia się na naszych oczach. Zimy są ciepłe, brakuje śniegu, który otula ziemię dobroczynną nawadniającą warstwą. Deszcze wyparowują dzięki wysokim temperaturom.

Jakiś czas temu dodaliśmy na nasz kokoszowy profil na Facebooku ilustrację z kurkami, które martwią się o wzrastające ceny za owoce (zainspirowało nas zdjęcie, na którym kg czereśni kosztował 70 zł!). Może nie tak ekstremalne, lecz podobne sytuacje będą nam towarzyszyły m.in. ze względu na narastający problem suszy rolniczej. Z owoców i warzyw nie powinniśmy rezygnować, ale warto poznać przyczyny wzrostu niektórych cen i spróbować żyć bardziej świadomie.

Dokręć kurek z wodą, a pieniądze nie uciekną!

Nie korzystajmy z wody bezrefleksyjnie. Może nie szanujemy jej należycie, bo wydaje się nam nieograniczona? Warto wiedzieć, że Polska jest krajem, który nie posiada imponujących zasobów wody. Na dodatek zużywamy jej zastraszająco dużo z powodu wydobycia węgla. My możemy jednak ograniczyć zużycie wody w swoim najbliższym otoczeniu. Rozwiązań jest wiele:

–  wybierzmy krótsze prysznice i ograniczmy kąpiele w wannie. Litr wody z kranu nie kosztuje majątku, zaraz się o tym przekonamy. Jednak podczas dziesięciominutowego prysznica zużyjemy już ponad 100 litrów wody. Jeśli nasza rodzina składa się z czterech osób, które preferują długie kąpiele, będziemy płacić wyraźnie wyższe rachunki!

– zanim wskoczymy pod prysznic, często czekamy krótszą lub dłuższą chwilę, żeby woda przestała być zimna i zamiast lodowatego strumienia oblało nas rozkoszne ciepełko. Ale woda ta jest zupełnie niewykorzystana! A możemy po prostu postawić pod prysznicem wiaderko lub miskę. Wodę wykorzystamy np. do mycia warzyw i owoców, a później jeszcze do podlania kwiatków.

– coś, o czym wie każde dziecko, ale często o tym zapominamy – zakręćmy kran podczas mycia zębów! Nie oszczędzimy na tej czynności kroci, ale upływ wody w tej sytuacji jest zupełnie pozbawiony sensu. Naczynia również możemy umyć w zlewie napełnionym wodą, zamiast pod bieżącym jej strumieniem.

– oszczędność wody zapewnią nam też ekologiczne programy w zmywarkach i pralkach. Nie traćmy wody i energii na pranie dwóch bluzek lub trzech talerzyków. To się po prostu nie opłaca!

Pożegnaj plastik, przygarnij pieniądze!

Kupowanie wody butelkowanej mocno obciąża domowy budżet i zanieczyszcza środowisko. Jeśli jednak żadna z alternatyw Was nie przekonuje, spróbujcie kupować większe butelki lub nawet baniaki o pojemności pięciu litrów.

Dzbanki i butelki z filtrami są od pewnego czasu niezwykle popularne. Możemy je kupić już za kilkanaście złotych. Internet jest skarbnicą okazji cenowych, więc możemy śmiało poszukać atrakcyjnych promocji i oszczędzić jeszcze kilka złotych więcej. Jednorazowo wydamy kilkadziesiąt złotych, jednak w perspektywie roku oszczędzimy na nim ponad tysiąc złotych, względem wody kupowanej w sklepach.

Dla osób, które chcą zupełnie zminimalizować zużycie plastiku, odpowiednie będą filtry do wody z węgla aktywowanego – to takie czarne pałeczki, które wyglądają trochę jak mały węgiel do grillowania! Wyciągają one z wody toksyny. Można je wrzucić do zwykłego szklanego dzbanka, słoika, butelki. Po trzech miesiącach, czyli czasie, kiedy powinny być wymienione, możemy je wykorzystać jako pochłaniacz zapachów lub umieścić w ziemi, dzięki czemu wyrówna się jej PH.

Nie bój się pić wody prosto z kranu! Oczywiście najpierw upewnij się, że żyjesz w mieście, w którym stale kontrolowana jest jej jakość. Okazuje się, że taka woda może posiadać wszystkie minerały potrzebne do zdrowego funkcjonowania organizmu. Pod względem oszczędności, jest to opcja bezkonkurencyjna! Litr takiej to koszt ok. 1 gr! Za rok picia wody z butelki 1,5 litra zapłacimy ok. 700 zł. Korzystanie dzbanka z filtrem to 40-140 zł. Za to woda z kranu będzie nas kosztowała…8 zł!

Podziękuj za deszcz i wykorzystaj wodę spadającą z nieba!

 

Może z nieba nie spadną na nas pieniądze, ale woda tak! Lubimy dostawać coś za darmo, dlaczego by więc nie skorzystać z takiego bonusu od przyrody? Beczka na deszczówkę to po prostu must have osób, które posiadają choćby mały skraweczek ogródka, ponieważ woda z opadów będzie odpowiednia do podlania naszych roślinek. Ale można użyć jej też do umycia auta.

Nowoczesne systemy filtrujące pozwalają na jeszcze więcej! Woda deszczowa może być używana do prania i spłukiwania toalety. Wymaga to zainstalowania specjalnej instalacji, która będzie doprowadzała deszczówkę bezpośrednio do sprzętów. Oprócz oczywistej oszczędności, jaką jest zmniejszenie opłat za wodę i ścieki, będziemy dodatkowo dbać o nasze urządzenia, ponieważ nie będą narażone na osadzenie się na nich kamienia. Woda deszczowa nie jest tak twarda, jak ta z wodociągów. Dzięki temu można też  dodawać do prania mniejszą ilość detergentów zmiękczających. To jak, polubicie się z deszczówką?